Czy włączać klimatyzację zimą? Tak, i to regularnie

Powszechne przekonanie mówi, że klimatyzacja jest od chłodzenia, więc zimą jest niepotrzebna. To jeden z najkosztowniejszych mitów motoryzacyjnych, bo prowadzi wprost do awarii sprężarki.

Dlaczego zimowe używanie się opłaca

Smarowanie. Olej krąży w układzie razem z czynnikiem i tylko wtedy, gdy sprężarka pracuje. Kilka miesięcy przestoju oznacza, że uszczelnienie wału pozostaje bez smaru, wysycha i zaczyna przepuszczać. Wiosną okazuje się, że czynnika ubyło, choć auto stało.

Utrzymanie ciśnienia. Ruch czynnika wyrównuje warunki w układzie i ogranicza osiadanie oleju w najniższym punkcie obiegu.

Osuszanie powietrza. To najbardziej praktyczna korzyść. Klimatyzacja usuwa wilgoć z powietrza, więc zaparowane szyby znikają kilka razy szybciej niż na samym nawiewie. Przy ustawieniu ciepłego nadmuchu na szybę z jednoczesnym włączeniem klimatyzacji dostajesz powietrze ciepłe i suche.

Jak to robić

Jedno ograniczenie

Poniżej mniej więcej 3 do 5 stopni na zewnątrz sterownik zwykle sam blokuje załączenie sprężarki, żeby nie doszło do oszronienia parownika. Nie jest to usterka. W praktyce oznacza to, że w mroźne dni klimatyzacja nie ruszy, więc warto wykorzystywać cieplejsze dni jesienią, zimą i wczesną wiosną.

Jeśli auto stoi w ogrzewanym garażu, uruchomienie tam również się liczy.

Najlepszy moment na serwis

Jesień i zima to najlepszy czas na przegląd klimatyzacji. Warsztaty mają wolne terminy, ceny bywają niższe niż w szczycie sezonu, a wykryta jesienią nieszczelność da się spokojnie naprawić przed pierwszymi upałami. W maju na ten sam serwis czeka się tygodniami.

Szukasz sprawdzonego serwisu?

Mapa serwisów klimatyzacji w całej Polsce z rankingiem opartym na kompletności profilu.

Otwórz mapę →